sobota, 7 sierpnia 2010

...

tak naprawdę nigdy nie miałam prawdziwego przyjaciela. "kto przyjacielem nie jest, nigdy nim nie był". kilka postów temu pisałam, że spieprzyłam "przyjaźń". nie, to nie ja. ta "przyjaźń" cała była sztuczna, była zakłamana i fałszywa, jak osoba, którą "przyjaciółką" nazywałam. nie powinnam tego pisać tutaj, i na tej osobie się "wyżywać", jak ona na mnie na publicznym portalu, ale osobiście mało mnie to obchodzi. teraz, na słowo "przyjaciel" będę uważać najbardziej. szybko, żadnej osoby, tak nie nazwę. wolę samotność niż fałszywość. i teoretycznie teraz jest mi o wiele lepiej niż wcześniej.

Pozdrawiam.

piątek, 9 lipca 2010

...

czasami ktoś przechodzi podobną sytuację co ja kilka miesięcy temu. nawet jeżeli tego kogoś nie znam, chętnie powiedziałabym mu, że to minie. wyśmiałby mnie, albo zignorował. uznałby to za nierealny scenariusz. i kiedy w naprawdę ciężkich chwilach słowa "będzie dobrze" nie pomagają, później okazują się realnymi. fajnie jest obecnie przemyśleć to, co było kiedyś, kiedy nic się nie układało i nie wyśmiewając tamtego, porównać do teraźniejszości. jest człowiekowi o wiele lepiej. a o problemach z przeszłości myśli czasami, kiedy przez chwile powracają podobne sytuacje, lecz potem całkowicie o nich zapomina i uświadamia sobie, że trzeba żyć teraźniejszością, a nie rozgrzebywać przeszłość.

Pozdrawiam.

środa, 23 czerwca 2010

...

Świat cholernej niesprawiedliwości.

Pozdrawiam.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

...

"Na co jej durna matura, skoro najbardziej w świecie chciałaby umrzeć?! 
Gdyby śmierć można było przywołać samym pragnieniem, 
Weronika już by nie żyła." 
Podejrzewam, że ja również.
 Pozdrawiam.

czwartek, 10 czerwca 2010

...

"Bo ładne- wiadomo-zawsze się wokół nich ktoś pałęta. One nie muszą sobie niczego wyobrażać, nawet pewnie nie mają na to czasu. Stoją przed lustrami i krzywią te swoje lekko zadarte noski, które kręcą facetów, oblizują wargi wydęte jakby od użądlenia pszczoły, mrużą błękitne oczęta, okrągłe w stałym zadziwieniu światem, robią słodkie minki, żeby je sobie utrwalić na zapas, wypinają cycki w staniku 70D. Śliczne idiotki, dla których faceci tracą rozum. Przez które nie zauważają tych, które tracą rozum dla nich.(...) Po co więc im marzenia, skoro mają wszystko bez walki? Są adorowane na każdym kroku".
 M. Gutowska-Adamczyk- "Wystarczy, że jesteś"
Pozdrawiam.

poniedziałek, 31 maja 2010

...

kiedy wszystkie kolory
nagle zmieniają barwę na szarą, 
jedyną rzeczą, 
która sprawia uśmiech na mojej twarzy
jest jedno małe spojrzenie...
Pozdrawiam

sobota, 29 maja 2010

...

Miłość. Najpierw proste zakochanie. Zwykłe zakochanie, które nagle przeradza się w uzależnienie. Nałóg. Nie umiemy obyć się bez bez tej drugiej osoby. To jak narkotyki, dzień bez i czujesz ten głód, którego nic nie zaspokoi. Uzależnienie zmienia się w obsesję. To wtedy nie jest normalne. Zabiłbyś każdego, kto skrzywdził by twoje "szczęście". Potem choroba. Czasem nawet śmiertelna, żadne tabletki nie pomogą. Nic nie pomoże, żadna terapia, żadne leczenie. Nic...
Pozdrawiam.